Oct 29

Każdy z nas kocha przygodówki, prawda? (w przeciwnym wypadku nie czytalibyście tej recenzji:)). Niestety, jak wiemy, ostatnio łatwiej jest znaleźć uczciwego polityka niż dobrą klasyczną grę tego gatunku (ach, gdzie te czasy kiedy poza przygodówkami nie było innych gier…:)). Dlatego też z niecierpliwością oczekiwałem premiery Hopkins FBI. Gra ta, na zachodzie kompletnie nie dostrzeżona, stworzona przez zupełnie nieznaną firmę MP Entertainment, odniosła u nas niemały sukces. Stało się to za sprawą całkiem niezłej (i jednej z pierwszych w Polsce) lokalizacji. Zacznijmy jednakże od początku.

W więzieniu w Alabamie odbywa się egzekucja skazanego na krzesło elektryczne atomowego terrorysty, Berniego Bercksona. Bandycie udaje się jednak uciec. Jako agent FBI musisz rozwikłać jego zagadki i ująć przestępcę. Jak to zwykle w przygodówkach: masę się najeździsz, zwiedzisz najdziwniejsze miejsca (podwodne laboratoria, kryjówki bandytów a nawet… zaświaty (nie, nie Dwa Światy:))).

Jak już zdążyliście się domyśleć (albo i nie:)) Hopkins FBI to klasyczna jak tylko się da przygodówka w 2D, wyposażona w popularny niegdyś interfejs “gorący kursor” (dla niewtajemniczonych: kiedy najedziemy strzałką na jakiś przedmiot, zaczyna ona mrugać).         Zagadki, pomimo, że najtrudniejsze nie są, potrafią przyprawić niekiedy o ból głowy. Całe szczęście, Berckson do najinteligentniejszych nie należy i nie będzie zbytnio komplikować Ci sprawy.

Niestety, muszę trochę ponarzekać (jak ja to lubię:>) na grafikę. Mimo że komiksowa, wygląda jak dla mnie na mocno kiczowatą i zbyt kolorową. Co gorsza, twórcy utrzymali grę w “śmiertelnie poważnym” klimacie i to po prostu nie współgra. (chociaż czasami zwijałem się ze śmiechu, np. podczas rozmowy twardziela Hopkinsa ze św. Piotrem:)).

Nadspodziewanie dobrze wypada muzyka, zwłaszcza główny motyw (I can’t control myself… sorry, poniosło mnie:)), a i utworów znajdziemy na płycie niemało. Szkoda jedynie, że nie da się ich słuchać poza grą.

Jest jeszcze jedna rzecz, do której przykładam duże znaczenie, a w grze tego właśnie zabrakło: humor. Jest go naprawdę niewiele, a jak już się trafi, to jakiś taki niemrawy (mógłby najwyżej rozśmieszyć ciężarnego żubra:)).

I na koniec: lokalizacja. Dokonali ją panowie i panie z CD Projekt, a to mówi samo za siebie. Po raz pierwszy polskiej grze głosów użyczyli profesjonalni aktorzy (m.in. Janusz Gajos, Radek Pazura). Inna sprawa, że nie za bardzo się wczuwali (zwłaszcza Janusz G., który swoje kwestie wypowiada z żywiołowością leżących na katafalku zwłok:)). A jak ktoś mówi, że nie dało się tego zrobić lepiej, niech zagra w Larry 7.

I końcowe rozgrzeszenie: przygodówka MP Entertainment, mimo że niezbyt udana, jest jednak ewenementem na rynku zdominowanym przez gry 3D i z pewnością znajdzie uznanie w oczach wyposzczonych koneserów.

NAZWA: HOPKINS FBI
GATUNEK: Przygodówka
PRODUCENT: MP Entertainment
CENA: Ok. 20 zł
WYMAGANIA: 486, win9x, 16MB RAM
MUZYKA: 8
ZAGADKI: 5
DŁUGOŚĆ: 6
UWAGI: Czy ktoś wie, co to jest amfiperkator?

Oct 29

Po miesięcznej przerwie znowu się widzimy:) Od razu do rzeczy. Wybaczcie tą nie_najwyższych_lotów grafikę, ale musiałem ją robić szybko bo wakacje się kończą i trzeba się wyszaleć a nie przed kompem siedzieć:) Jak ktoś pewnie zauważy to ten wstępniak piszę ostatniego dnia wakacji – 31.08. Jest to naprawdę denerwujące a tym bardziej denerwujące dla was, gdyż macie początek paździoch… tj. października:) Ten numer LizDoPadowy jest numerem podwójnym – i to podwójnym w pełnym słowa tego znaczeniu, ponieważ mamy ponad 25 textów nie mówiąc już o tym, że jako text można potraktować np. tego wstępniaka (tak zrobił pewien kącik licząc swoje texty i porównując się do wszystkich – tyle, że on swoje 5, 6 wstępniaków na numer, tyle samo działów “listy”, linki itp. policzył, ale u innych tego już nie uwzględnił). Pozostaje mi życzyć już tylko wesołego roku szkolnego i smacznego nowego Adventure Zone!

Bym zapomniał:) Nasze grono redakcyjne stale się rozszerza ale nie zamykamy drzwi na nowe talenty:) Wystarczy tylko napisać! Nie pytajcie mnie w mailach o zgodę bo tego nie lubię:) A tak BTW to nie odpisuje na maile listownie (nie uważacie, że to trochę bez sensu?) ani tym bardziej nie opublikuję swojego adresu pocztowego:) W każdym razie znacie maila i gadu-gadu (889917

Oct 28

W pierwszym numerze Adventure Zone mogliscie przeczytac recenzje siódmej czesci gry Leisure Suit Larry, tym razem przedstawie wam recenzje pierwszej czesci tej niesamowitej gry, ale w wersji EGA. Tym razem nasz bohater Larry wybral sie na wycieczke do swiata kasyn oraz nocnych klubów, czyli do Lost Vegas. Jak to zawsze z Larrym bywa nie wybiera sie tam bez powodu tylko chcialby cos poderwac, pomagaja mu w tym….Pieniadze. I nie chodzi tutaj o platna usluge, chociaz z takiej tez przyjdzie nam skorzystac, ale calkiem, o co innego. Tym razem przygoda Larrego jest troche dramatyczna a to, dlatego ze staje na slubnym kobiercu wraz z matrymonialna oszustka, która jeszcze przed noca poslubna opuszcza nas, dla kogo innego, a tym ktos jest worek forsy (nic dziwnego larry nie jest w koncu Ricky Martinem). Dodatkowo podczas gry napotkamy kilka bardzo ladnie namalowanych laseczek, o przepraszam dam i zagramy w kasynie a nawet pobawimy sie z gumowa laleczka.

Gra powstała na początku 1987 roku. Stworzyła ją nowopowstała firma Sierra. Już na samym początku swego istnienia udało jej się przełamać pierwsze lody za sprawą Larr’ego. Była to pierwsza gry tylko dla dorosłych graczy, nie żeby były w niej obrażające sceny (no może dwie) ale pod względem samego faktu zajęcia się tym tematem. Wersja EGA została wydana w maju 1987 na dwóch dyskietkach 5.25 360 KBi działała na komputerze wyposażonym w procesor XT oraz minimalną iliść ramu. W niecały rok po premierze gry została skonwertowana na Amige oraz Atari ST. Krótko mówiąc Larry zawojował Świat.

Grafika w pierwszej części gry chociaż przygnębiająca nie przeszkadza w grze. Nieważe że pracuje ona w 16kolorowej palecie kolorów oraz rozdzielczości 320×200. Ważna jest przecież grywalność. Ale w sumie w grze znajduje się kilka bardzo ładnie (nawet jak na 16 kolorów) narysowanych potaci. O wiele gorzej sprawa ma się z dżwiękiem. Wszystkie dżwieki które usłyszymy w grze są wydawane przez takie urządzenie o naziwe PC-SPEKER (czy jakoś tak) czyli ogłupiające popiskiwanie które jest w stanie wyeksmitować twój słuch.

Wszystkie czynności w grze wykonywane są za pomocą komend, które wpisujemy z klawiatury, jest to o tyle nie wygodne, że musimy szukać odpowiedniego czasownika, który był by adekwatny do czynności, którą chcemy wykonać, nad tym można siedzieć i pół nocy.

Ogólnie gra jest porostu kultowa (BEST-OF-THE-BEST). Jeżeli będziecie mieli okazje to LET’S PLAY

Nazwa gry: Leisure Suit Larry in Land of Lunge Lizards
Producent: Sierra
Polski dystrybutor: Brak
Wymagania sprzętowe: Duron 700… żartuje XT\AT
Cena: gry nia ma w sprzedaży
OCENA OGÓLNA: 7
Plusy: są
Minusy: też są

Wersja Polska

Niedawno pojawiła się Polska wersja pierwszych przygód Larrego. Jej twórcą jest pan DAM-SOFT (wywiad w tym numerz). Udało się mu spolonizować wszystkie teksty które napotykamy w grze a także grafika występującą w grze. Wszystkie komeny są wydawane po Polsku co nareszcie rozwiącuje proble szukania czasowników w słowniku Angielsko-Polskim. Jedyną wadą gry jest brak polskich znaków. A pozatym lokalizacje oceniam na 9 na 10.

Nazwa gry: Larry Bajer Garniak w Krainie Próżności
Producent: Sierra
Polski dystrybutor: DAM-SOFT
Wymagania sprzętowe: 286
Cena: nie znana
OCENA OGÓLNA: 8
Plusy: Spolszczenie grafiki oraz tekstu
Minusy: Brak polskich znaków

Oct 26

Na wstępie chciałbym wszystkim wyjaśnić, że to nie jest gra historyczna spod znaku Cryo, nie ma ona także nie wspólnego z historią starożytnego Egiptu. Jedyne, co łączy ją ze, Sfinx’em to to, że akcja dzieje się nieopodal Gizy.

Sfinx powstał w 1995 roku w wersji dyskietkowej, wtedy to gra znajdowała się na trzech dyskietkach i nie zawierała ona dialogów mówionych, w grze mogliśmy usłyszeć jedynie marne efekty dźwiękowe oraz dosyć skąpą muzyczkę midi. No, ale, świat poszedł do przodu, wynaleźli marichuane, kompakty. No i trzeba było podjąć ten ważny krok wydać Sfinx w wersji CD. A nastąpiło to w 1997 roku.

Fabuła jest identyczna jak w wersji dyskietkowej. W grze wcielamy się w dwie postacie (nie na raz) Andzie i Wacka, naszym zadaniem jest wysłanie pewnego kosmity tam skąd do nas przybył. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego znalazł się na naszej planecie, odpowiedź jest prosta nie uważał na kursie na latający spodek i porostu się rozbiłaby mu pomóc będziemy musieli wykonać szereg zagadek. Odwiedzimy panią dentystkę, Zoo (nie koja żyć z naszą redakcją, my jesteśmy porządni ludzie, Corran nie gibocz się na tej oponie i chonotu) a nawet pozaświaty. Gra jest obdarzona dość sporym poczuciem humoru, mnie najbardziej rozbawił widok nagrobka na cmentarzu oraz sąsiadka Wacka.

Grafika w grze jest po prostu paskudna. Nawet niektóre gry z początku lat dziewięćdziesiątych wyglądają ładniej, gra pracuje w bardzo niskiej rozdzielczości i w palecie dwustu pięćdziesięciu sześciu kolorów. Wszystkie lokacje wykonane w grze wyglądają paskudnie, są brzydkie i nieczytelne a w dodatku dość długo się wgrywają. Sprawa podobnie ma się z dźwiękiem, został on nagrany w systemie mono, co bardzo obniża ocenę gry. Głosy postaci są dobrane niewłaściwie i brzmią ohydnie. Jakość wypowiedzi przypomina dialogi wygłaszane w stacji Polonia 1. Czyli brzmią jak zjechana kaseta. Ogólnie oprawę Audio-wizualną oceniam na 1+ (ten plus to za to, że gra nie wykrywa wszystkich kart dźwiękowych).

Interface w grze jest niewygodny oraz nie czytelny. Aby podnieść jakiś przedmiot lub wykonać jakieś działanie na danej rzeczy musimy najpierw do niej podejść. Podobna sprawa miała miejsce w grze Sołtys, w sumie nic dziwnego obie gry jadą na tym samym silniczku. Gra nie posiada żadnego wprowadzenia ani w formie tekstu ani w formie krótkiego filmiku, co w naszych czasach uznawane jest za zbrodnie. Dopiero w połowie gry dowiadujemy się, co mamy zrobić. Jeżeli chodzi o zakończenie gry to programiści się popisali. Gdy tylko uda nam się ukończyć wszystkie zadania i odesłać zielonego na ekranie pojawia się….Dwuliniowy komunikat z informacją “Gratulacja ukończyłeś grę” brawa dla twórców tej “wspaniałej” gry przygodowej.

Gra ma stosunkowo niskie wymagania sprzętowe, powinna ona zadziałać już na komputerze wyposażonym w procesor 386, cztery mb pamięci operacyjnej, kartę graficzną pracującą w 256 kolorach (to mój GeForce nie podoła) oraz karta Sound Blaster. Gra w całości instaluje się na dysku twardym gdzie potrzebuje aż 50 MB, (na co?).

Ogólnie Sfinx to jedno wielkie dno, które wogoole nie powinno trafić do sprzedaży, ale cóż sa ludzie i parapety. Jedyna rzecz, która mnie bardzo ucieszyła to to, że gra nie jest już sprzedawana, co za ulga a ja miałem pisać protest do wydawcy.

Metryczka

Nazwa gry: Sfinx
Producent: LK AVALON
Polski dystrybutor: LK AVALON
Wymagania sprzętowe: 386; 4 MB RAM; VGA
Cena: na szczęście już jej nie sprzedają
OCENA OGÓLNA: 2
Plusy: Nie wykrywa wszystkich kart dżwiękowych, ładne pidełko, niskie wymagania
Minusy: Moment niech sobie przypomne…Cała reszta
Komentarz: To nie jest burak, to ćwikła z chrzanem

Oct 25

Jakiś czas temu natrafiłem w CD-Actionie na reklamę serii Extra Klasyka. Spośród wielu tytułów gier moją uwagę przykuł jeden, a mianowicie tajemniczy Ring. Gdy zastanawiałem się co to jest za gra (tytuł wydawał mi się jakoś znajomy) wpadłem na pomysł, by poszukać recenzji tej gry w CD-Action. Rzucilem się więc na półkę z CDA i zacząłem szukać. Po kilkudziesięciu sekundach zawołałem wreszcie: Jest! Hmmm… ale co to ma znaczyć? Recenzja w numerze 11/98, a polska premiera dopiero teraz? Wiem, ze Ring jest w pełni zlokalizowany, ale panowie z cd projektu- bez przesady! Jak można wydawać grę przez 3 lata!?! :-) . No cóż, nie znam przyczyn dlaczego dopiero teraz tytuł ten zawitał do naszego kraju, ale w sumie dobrze, że wreszcie się u nas pojawił.

Trzeba powiedzieć, że Ring nie należy do gier łatwych, zwlaszcza wątek fabularny wymaga od gracza wiele. Szczerze mówiąc to sam grając w tę grę często zastanawiałem się o co w tym wszystkim chodzi. Może dlatego, że szczególnie nie interesuję się twórczością Ryszarda Wagnera? Bo to właśnie na podstawie opery “Pierscien Nibelungow” powstał scenariusz do gry. I pewnie ci, co tę opere znają odnajdą się w świecie gry o wiele łatwiej, niż ja. Przechodząc do konkretów, głównym bohaterem gry jest niejaki Ish, tzw. metanaukowiec, a zarazem jeden z nielicznych ludzi, którzy ocaleli z zagłady ziemi. Jednak to nie Isha będziesz animował. Wcielisz sie bowiem w aż cztery postaci: Albericha, Loge’a, Siegmunda oraz Brunnhilde. To ich losami będziesz kierowal, a rola Isha bedzie sie ograniczać jedynie do wyciągania wniosków z postępowania owych postaci. A co nas czeka w grze? Podzielona jest ona na cztery rozdziały:

1. Alberich, Nibelheim i Ren. Ta część gry przypadła mi najbardziej do gustu. Alberich, Nibelung i krol podziemi, nie wacha się wyżec miłości by osiągnąć swój cel. A celem jego jest zdobycie Złota Renu(należy je użyć do wykucia magicznego pierścienia), które daje wielką władzę, a którą tak bardzo Alberich pragnie.

2. Loge, Nibelheim i Skała Bogów. Odwiedzasz znajome miejsca, te, które odwiedzileś wraz z Alberichem. Ten fakt raczej nie powinien dziwić biorąc pod uwage to, że twoim zadaniem będzie odebranie Alberichowi… pierścienia, tego samego, który Alberich wykuł ze Złota Renu.

3. Siegmund, Zaczarowany Las. Tym razem akcja nie toczy sie już we wcześniej poznanych miejscach, bowiem odwiedzamy Zaczarowany Las. Celem przygód Siegmunda będzie nie tylko odnalezienie własniej siostry, lecz również poznanie swej przeszlości…

4. Brunnhilda, Walikiria. Córka Wotana, zwanego takze bogiem bogów, musi uciekać przed swym ojcem, gdyż ten rozwścieczony tym, że Brunnhilda współczula pokrzywdzonemu przez los Siegmundowi, chce ją ukarać. Ciekawostką jest fakt, że w czasie gry można łatwo przenosić się pomiędzy rozdziałami, tzn. gdy np. “zatniemy się” w którymś z rozdziałów nic nie stoi na przeszkodzie, by zacząć grę w innym.

Reasumując, Ring jest grą bardzo nierówną. Szczególnie razi niska rozdzielczość, w jakiej wykonana zostala grafika. Piksele raża aż za bardzo. Duzy minus to rownież animacja postaci. Zwłaszcza w czasie rozmów, których nawiasem mowiąc jest znikoma ilość, wygląda ona żałośnie. Za to wielkim plusem jest muzyka, oczywiście autorstwa Wagnera. Na plus moge też uznać dosyć dobrze przemyślane zagadki. Biorąc pod uwagę niską cenę tej gry nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić do zapoznania się z tym tytułem. W koncu gier przygodowych nie jest ostatnimi czasy zbyt wiele, a Ring (nawet mimo słabej, jak na dzisiejsze standardy grafiki) potrafi zapewnić sporo zabawy.

Ring
Gatunek: przygodówka
Producent: Cryo
Dystrybucja PL: CD Projekt
Cena: 29.90
Wymagania: Pentium 133, 16 Mb RAM, CD ROM 8x, Windows95/98, karta grafiki z 65 000 kolorów
Dźwięk: 9
Długość: 6
Grafika: 4
Zagadki: 7

Ocena końcowa: 6

Plusy: muzyka, oryginalna fabuła, poprawne spolszczenie, cena.
Minusy: Grafika oraz animacja postaci

Sep 23

Zastanawiałem się ostatnio jak to jest. Jeżeli statycznie facet myśli co 6 minut o seksie, to czy może to być dalej temat tabu? Co więcej, kobiety są tylko nieco mniej wyczulone na tematy erotyczne niż my.

Nie kryjmy się wiec ze swoją seksualnością i rozmawiamy o tym otwarcie, dzięki temu.

Nawet napisałem wiersz z tej okazji:

Dziwny to był rok (jak Sienkiewicz mawiał).
Trzydziesty dziewiąty – tak wiele znaczący.
Hitler na trupach Polaków już stawiał
Pomnik zwycięstwa – na biało płonący.
Stalin na trupie Polski już stawiał
Pomnik zwycięstwa – czerwienią płonący.

Tyleż zdarzeń wynikło, tyle bitew było.
Wiele porażek, laurów jeszcze więcej.
Serce Polaka każdego tak biło,
Aby w tryumfie nie raz podnieść ręce.

Żołnierze ginęli – taka kolej rzeczy,
Człowiek człowiekowi wilkiem jest na wojnie.
Gdy wróg przegrywał naród nasz się cieszył,
Gdy wróg zwyciężał – nie mógł spać spokojnie.

Hołd należy się ofiarom wszystkich pól bitewnych.
Szacunek ludziom wielkim, Polakom wspaniałym.
Część wojska zabrała pani w szatach zwiewnych,
Część, co przeżyła, poszła w generały.

Początek wszystko miało pamiętnego września,
Kiedy wróg najechał piękną naszą Polskę.
Wtedy żaden żołnierz walczyć nie poprzestał,
Prąc naprzód z radością jakby śpiewał pios

Aug 29

Man muB deutsche Bucher lesen – coś tam z książką na lekcje :P

Man sollten jeden Tag ein biBchen lernen – uczyć się raz w tygodniu

Wie groB ist die Wohnung?

Wie hoch ist die Miete?

Ist die Wohnung mobliert?

Wie hoch ist die kaution?

Ist die Kuche separate?

Wie ist die Adresse?

Muss ich die Nebenkosten berahlen?

Ist die wohnung noch frei?

Zi –Whg -  zimmer wohnung

Du – Dusche (prysznic)

u – und

ruh – ruhig (spokojny)

ca – cirka

qm – metr kwadratowy

ku – kuche

ZH – centralne ogrzewanie

nk – neben kosten  (dodatkowe koszty)

sep – separate

MM – monatsmite ( miesięczne koszty )

B – bad – ( łazienka )

Sof – sofort ( natychmiast )

Mobl – mobliert ( umeblowane )

KT – kation ( kaucja )

Wg – wohngemeinschaft ( wspólnota mieszkaniowa )

Nov 19

Nie oszukujmy się! Każdy prawdziwy facet potrzebuje kobiety.
Czasem jednak ciężko o prawdziwa miłość. BA! Czasem ciężko o jakąkolwiek miłość.
Czemu by więc nie zasmakować takiej kobiety, na jaką zawsze czekałeś i o której marzyłeś dniami i nocami?
To nie prawda, że seksanonse są dla niedorajd życiowych.
Ogłoszenia erotyczne są dla tych, którzy wiedzą czego chcą i wiedzą, że ich na to stać, ot co!

Oct 16

Już wkrótce świetne opowiadanie erotyczne o seksie pięknego trójkąta w wannie.
Blondynka, brunetka i dobrze zbudowany szatyn w wielkiej wannie, robiący razem rzeczy jakich nie czytaliście w żadnym opowiadaniu, oraz w żadnym filmie porno.
To wszystko już niedługo!

Oct 13

Wkrótce więcej opowiadań erotycznych na naszym blogu.

Jeżeli chcecie podzielić się swoimi doświadczeniami piszcie do nas!

Najlepsze opowiadania nagradzamy 100 złotowym banknotem :)

« Previous Entries